Dziś odpowiem na pytania jak to jest gdy jest się Mamą. Mamą Olusi jestem od 2 lat i 5 miesięcy, a póki co określę wam moje spostrzeżenia na temat tego kim jest Mama.
Mama - krótkie słowo, składające się z dwóch sylab ma i ma. Zazwyczaj jedno z pierwszych słów maleńkich dzieci. Olusia pierwsze powiedziała "tata".
Mama jest tą, która pocieszy, gdy maleństwo się uderzy. Tą która podmucha paluszek, stópkę czy kolanko. Tą, która pocałuje stłuczoną rączkę. Tą, która poda syrop przeciwbólowy, czy inne lekarstwo. Tą, która pierwsza zauważy, że z jej Maleństwem jest coś nie tak. Tą, która nakarmi i napoi i uśpi. Tą, która znosi mdłości przez całą ciążę. Tą, która odczuwa pierwsze kopniaczki. Tą, dzięki której pojawiasz się na tym świecie. Tą, która nieprzesypia nocy razem z Maluszkiem. Tą, która się martwi i cieszy jednocześnie. Tą, która cieszy się z każdą kolejną umiejętnością swojego Maleństwa. Tą, która spełni każde marzenie. Tą, która sprawi, że świat będzie kolorowszy. Tą, z którą nie ma nudy, bo zawsze wymyśli fajne zajęcie. Tą, która nakrzyczy i ustawi w kącie. I najważniejsze! Mama jest tą, do której pierwszej biegniemy z kłopotami, smutkami i radością.
Jak już wyżej wspomniałam ja Mamą jestem od 2015 roku, gdy na teście zobaczyłam dwie kreski już wiedziałam, że moje życie się zmieni, i tak też się stało. Skończyły się co weekendowe wypady za miasto, czy w góry.. z maleńkim człowieczkiem w brzuchu i ogromnymi mdłościami przez pierwsze 5 pięć miesięcy nie miałam ochoty na wychodzenie gdziekolwiek. W sumie to jedyne na co miałam wtedy ochotę to jeść! Kapustę, czekoladę, frytki, owoce.. wszystko!.
Od marca 2015 zaczęłam przygotowywać się do roli Mamy. Zakupy, Lekarze, witaminy, badania, usg, tycie, ruchy maleństwa. To wszystko już jest czasem gdy jest się Mamą, bo przecież troszczę się o nasze brzuszkowe maleństwo, wiec dlaczego miałabym wtedy nie nazwać się Mamą? Będę Mamą, więc jestem Mamą.
Olusia na świecie pojawiła się przez cięcie cesarskie 31 października 2015 roku, o godzinie 08.45 z 3830g i 57cm 💞 Od tego momentu jestem mamą na pełen etat, choć w szpitalu było mi mega ciężko, i gdyby nie Mąż to nie wiem jak dałabym sobie radę. Byłam bardzo szczęśliwa, że moja cudowna dziewczynka jest obok mnie i teraz mogę na nią patrzeć godzinami. 😍 Już po powrocie do domu w jej trzeciej dobie wiedziałam, że moje marzenie się spełniło, przecież moja mała córeczka leżała grzecznie obok mnie i czuła się bezpieczna. Nawet teraz gdy ma 2,5 roku i jest już samodzielna to śpi sobie grzecznie obok mnie.. słodziak!
Ja jako Mama czuję się spełniona, czuję, że jestem dobrą Mamą choć wiele razy na nią nakrzyczę bo coś zbroiła, choć momentami mam jej serdecznie dość i najchętniej wysłałabym ją w kosmos, to jednak jest moją córeczką, przy której czas płynie mi dwa razy szybciej niż zwykle. Czasem wstając o 7 rano, zastanawiam się czemu Olusia musi tak wczas wstać i dlaczego nie da mi poleżeć jeszcze pół godzinki, a tu trzeba wstać nakarmić, zmienić pieluszkę i posadzic na nocniku, ubrać, samej coś zjeść, spacer, obiad, drzemka, w miedzy czasie znowu zmiany pampersa 😂 i tak do wieczora. Czasem wstając o 7 rano i robiąc te same wszystkie codzienne czynności poprostu nie wiem kiedy dzień mi zleci i nagle jest juz 19.00, trzeba małą wykąpać, ubrać, nakarmić i uśpić. I już jest 21.30, śpi! Więc ja też się już kładę i po prostu jestem mega zmęczona, ale tak mega, że jak się położę to nagle mi przechodzi 😂
Właśnie jest 21.35 , idę obejrzeć serial.
Koniecznie napiszcie jak dla was wygląda bycie Mamą!
Miłego wieczoru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz