piątek, 6 kwietnia 2018

Atak hakera? W grupie największa siła!

Wiele razy słyszałam o atakach hakerskich, ogladałam wiele filmów, gdzie również byli hakerzy, włamywali się na konta bankowe i kradli pieniądze, czy też włamywali się do NASA i ujawniali jakże tajne dokumenty o kosmitach.. bla bla bla, ale czy zdawałam sobie sprawę, że taki ktoś może włamać się na moje konto? A w życiu! To znaczy, może i gdzieś w głowie przechodziły mi takie myśli, dlatego po urodzeniu córeczki, zmieniłam moje instagramowe dotychczas konto (@pani_zielakowa), założyłam nowe i nazwałam się @mamusia_olusi, by zadbać o bezpieczeństwo przekształciłam je w konto prywane. I byłam przekonana, że zdjęcia mojej córeczki są na nim bezpieczne, niestety bezpieczne nie były!

Wieczorem 26 marca 2018 roku, przeglądałam moje kochane znajome na instagramie, a gdy już sprawdziłam położyłam się i zasnęłam. Nie zapomniałam się wylogować, wyłaczyłam też internet w telefonie.. jak zawsze!
Rankiem, gdy Oleńka jeszcze smacznie spała w swoim łóżeczku znów chciałam sprawdzić kto z moich znajomych już wstał, a kto jeszcze smacznie śpi. Nie udało mi się zalogować na konto. Wyskakiwał jakiś błąd. Probowałam zmienić hasło, ale nadal się nie udawało. Zaś wyskakiwała mi informacja, że nazwa mojego konta nie jest przypisana do żadnego konta! Co? Wstrząsnęło mną! Ale jak to? Nie ma @mamusi_olusi? To nie możliwe.. w głowie miałam milion myśli, co się stało. Czyżbym ze zmęczenia sama zmieniła hasło? A może to Mateusz chciał mi zrobić psikusa i zablokował konto?
Zalogowałam sie na @mamusia_olusi_blog moje drugie konto, na którym obserwowałam moje glowne konto i w ten sposób odkryłam, że ktoś włamał się na mój instagram. Zmienili login, hasło, email.. Byłam wściekła, rozżalona, zdezorientowana. Kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Czy pisać wiadomości na swoje konto, by mi je zwrócili, a jeśli już to w jakim języku? Po polsku, czy po niemiecku? Czy dzwonić na policję?
W internecie znalazłam mnóstwo wpisów z różnych forum o kradzieżach kont instagramowych z 2017 roku. Nadal pamiętam co tam pisali. Nawet czytałam artykuł, że hakerzy z rosji przejmowali konta sławnych amerykańskich gwiazd i podszywali się pod nie. Szok!
Pierwsze co zrobiłam to napisałam wiadomość do mojej siostry, później czekając aż odpisze zgłosiłam kradzież do instagrama. Następnie post na nowym koncie i pisałam wiadomości do osób których nazwy użytkownika przypomniałam sobie od razu prosząc je o pomoc w odzyskaniu reszty znajomych i zgłoszenie tamtego konta. 
Instagram na kradzież konta nie reagował, po tygodniu zamartwiania się tajemniczy złodziej postanowił znów zmienić nazwę użytkownika i usunął wszystkie moje posty z tamtego konta.. już myślałam, że mnie trafi szlag, ale wtedy postanowiłam się nie poddawać. Musiałam walczyć o swoje prawa, o swoje konto, o swoje i córki zdjęcia! Poprosiłam wszystkich was o zgłaszanie tamtego konta, i sama co chwilę wysyłałam zgłoszenia, o pornografię, spam, podszywanie się, aż znalazłam zgłoszenie o sprzedaży narkotyków - je też wysłałam! I tutaj odzew ze strony instagramu był po 5 minutach! Jednak na resztę zgłoszeń nadal nikt nie odpisywał. Postanowiłam wybrać się z Olunią do parku, przecież nie mogłam ciągle siedzieć z telefonem w ręce. Siedząc i patrząc jak Ola bawi się w piaskownicy postanowiłam wysłać siostrze wiadomość, że nie przyjęli Olusi do tego przedszkola, do którego najbardziej chciałam ją zapisac. Przypadkiem włączyłam pakiet internetu i dostałam cudowną wiadomość od
Niestety nadal nie udało mi się odnaleźć wszystkich osób, jednak uważam, że te najważniejsze dla mnie już od dawna są ze mną. ❤

sobota, 31 marca 2018

Bez czego nie wyobrażamy sobie świąt Wielkanocnych ?

Święta to czas, gdy całą rodzinką zbieramy się przy wspólnym stole, idziemy do kościoła, i po prostu jesteśmy razem.

Dziś jest Wielka Sobota, podobno jest to dzień Nadzieji. Ja mam nadzieję.. , że w końcu instagram odpowie na moje wiadomości i pomoże odzyskać moje instagamowe konto, ale wróćmy do tematu.

Święta to zawsze magiczny czas, niesamowita atmosfera. Nie wyobrażam ich sobie bez spaceru, święcenia koszyczków, malowania pisanek, pieczenia babek i placków, robienia sałatki, odwiedzenia najbliższej rodziny, cmentarzy. W tym roku we wszystkim pomagała nam Olusia, jest już na tyle dużą dziewczynką, że sama mogła ozdobić pisanki farbkami, które dostała od mojej Mamy i specjalnymi naklejkami, które kupiłam w Biedronce (nie mylcie ich z owijkami).

Podzielę się z wami przepisami na moją ulubioną babkę i sałatkę, którą pierwszy raz zrobiliśmy na te właśnie święta. Mam nadzieję, że kiedyś wam się te przepisy przydadzą, są na prawde pyszne! Choć sałatki jeszcze nie spróbowaliśmy 😜  Zacznijmy od czegoś słodkiego 😉

Babka pomarańczowa !

1 szklanka mąki, użyłam tortowej.
0,5 szklanki skrobi ziemniaczanej
250g masła lub margaryny
4 jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru
Sok i starta skórka z połowy pomarańczy.

Masło roztopuć w rondelku i ostudzić. Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać mąkę, skrobię ziemniaczaną, proszek do pieczenia. Dodać skórkę  pomarańczy startą na tarce, wlać przecedzony sok z połowy pomarańczy i na końcu ostudzone masło.
Piec godzinę w 170 stopniach.

Sałatka z zupek chińskich.

2 podwójne filety z kurczaka
1 mała kapusta pekińska
3 papryki najlepiej kolorowe
2 puszki kukurydzy
3 opakowania makaronu z zupek chińskich
2 ogórki szklarniowe
Dowolna przyprawa do kurczaka, my użyliśmy złocistej, ale może być kebab lub gyros
Majonez
Ketchup
Pieprz i sól

Fileta umyć, obrać i pokroić w drobną kostkę, usmażyć na patelni z przyprawą.
Kukurydzę odcedzić. Paprykę i ogórki pokroić w kostkę. Kapustę pekińską poszatkować. Makaron należy zalać wodą i na chwilę odstawić. Wszystko razem wymieszać, dodać majonez, ketchup i doprawić do smaku solą i pieprzem. Odstawić do przegryzienia się smaków.

Kochani całą rodziną życzymy wam zdrowych i wesołych świąt, miłej atmosfery i pięknej pogody!

poniedziałek, 26 marca 2018

Mamą być

Dziś odpowiem na pytania jak to jest gdy jest się Mamą. Mamą Olusi jestem od 2 lat i 5 miesięcy, a póki co określę wam moje spostrzeżenia na temat tego kim jest Mama.

Mama - krótkie słowo, składające się z dwóch sylab ma i ma. Zazwyczaj jedno z pierwszych słów maleńkich dzieci. Olusia pierwsze powiedziała "tata".

Mama jest tą, która pocieszy, gdy maleństwo się uderzy. Tą która podmucha paluszek, stópkę czy kolanko. Tą, która pocałuje stłuczoną rączkę. Tą, która poda syrop przeciwbólowy, czy inne lekarstwo. Tą, która pierwsza zauważy, że z jej Maleństwem jest coś nie tak. Tą, która nakarmi i napoi i uśpi. Tą, która znosi mdłości przez całą ciążę. Tą, która odczuwa pierwsze kopniaczki. Tą, dzięki której pojawiasz się na tym świecie. Tą, która nieprzesypia nocy razem z Maluszkiem. Tą, która się martwi i cieszy jednocześnie. Tą, która cieszy się z każdą kolejną umiejętnością swojego Maleństwa. Tą, która spełni każde marzenie. Tą, która sprawi, że świat będzie kolorowszy. Tą, z którą nie ma nudy, bo zawsze wymyśli fajne zajęcie. Tą, która nakrzyczy i ustawi w kącie. I najważniejsze! Mama jest tą, do której pierwszej biegniemy z kłopotami, smutkami i radością.

Jak już wyżej wspomniałam ja Mamą jestem od 2015 roku, gdy na teście  zobaczyłam dwie kreski już wiedziałam, że moje życie się zmieni, i tak też się stało. Skończyły się co weekendowe wypady za miasto, czy w  góry.. z maleńkim człowieczkiem w brzuchu i ogromnymi mdłościami przez pierwsze 5 pięć miesięcy nie miałam ochoty na wychodzenie gdziekolwiek. W sumie to jedyne na co miałam wtedy ochotę to jeść! Kapustę, czekoladę, frytki, owoce.. wszystko!.

Od marca 2015 zaczęłam przygotowywać się do roli Mamy. Zakupy, Lekarze, witaminy, badania, usg, tycie, ruchy maleństwa. To wszystko już jest czasem gdy jest się Mamą, bo przecież troszczę się o nasze brzuszkowe maleństwo, wiec dlaczego miałabym  wtedy nie nazwać się Mamą? Będę Mamą, więc jestem Mamą.

Olusia na świecie pojawiła się przez cięcie cesarskie 31 października 2015 roku, o godzinie 08.45  z 3830g i 57cm 💞 Od tego momentu jestem mamą na pełen etat, choć w szpitalu było mi mega ciężko, i gdyby nie Mąż to nie wiem jak dałabym sobie radę. Byłam bardzo szczęśliwa, że moja cudowna dziewczynka jest obok mnie i teraz mogę na nią patrzeć godzinami. 😍 Już po powrocie do domu w jej trzeciej dobie wiedziałam, że moje marzenie się spełniło, przecież moja mała córeczka leżała grzecznie obok mnie i czuła się bezpieczna. Nawet teraz gdy ma 2,5 roku i jest już samodzielna to śpi sobie grzecznie obok mnie.. słodziak!

Ja jako Mama czuję się spełniona, czuję, że jestem dobrą Mamą choć wiele razy na nią nakrzyczę bo coś zbroiła, choć momentami mam jej serdecznie dość i najchętniej wysłałabym ją w kosmos, to jednak jest moją córeczką, przy której czas płynie mi dwa razy szybciej niż zwykle. Czasem wstając o 7 rano, zastanawiam się czemu Olusia musi tak wczas wstać i dlaczego nie da mi poleżeć jeszcze pół godzinki, a tu trzeba wstać nakarmić, zmienić pieluszkę i posadzic na nocniku, ubrać, samej coś zjeść, spacer, obiad, drzemka, w miedzy czasie znowu zmiany pampersa 😂 i tak do wieczora. Czasem wstając o 7 rano i robiąc te same  wszystkie codzienne czynności poprostu nie wiem kiedy dzień mi zleci i nagle jest juz 19.00, trzeba małą wykąpać, ubrać, nakarmić i uśpić. I już jest 21.30, śpi! Więc ja też się już kładę i po prostu jestem mega zmęczona, ale tak mega, że jak się położę to nagle mi przechodzi 😂
Właśnie jest 21.35 , idę obejrzeć serial.

Koniecznie napiszcie jak dla was wygląda bycie Mamą! 
Miłego wieczoru.

wtorek, 20 marca 2018

Mamusia Olusi

Witajcie kochani, jeśli znaleźliście się na moim blogu to nie jest przypadek, a może jednak jest?  Napiszcie w komentarzu jak trafiliście do mnie.. jestem mega ciekawa waszych odpowiedzi. 😉

      Większość z was już mnie zna! Osobiście lub przez facebooka czy też instagrama, ale przedstawię się jeszcze raz.

Cześć, Jestem Ania, Ania Zielińska - Dwudziesto siedmio letnia Mamusia Olusi. Interesuję się wszystkim i ciężko mi określić coś konkretnego. Razem z mężem Mateuszem i naszą dwu i pół letnią córeczką - Aleksandrą (Olusią) mieszkamy w Brzesku, w województwie małopolskim. Mieszkamy w małym mieszkanku razem z moją Teściową. Większość czasu spędzam właśnie z nią i córeczką.

Czy wiecie skąd wziął się mój pomysł na bloga?
Otóż kochani, blog - to od zawsze moje drugie życie. Mialam ich całą masę z wszelakimi tematami z grafiką komputerową również właśnie blogową, fanowskie, designerskie, były także pamietniki, miałam też blogi z opowiadaniami i do dziś nie pamiętam ich adresów. Część po prostu usunęłam. Jeden z tych blogów całkiem niedawno usunelam, i przyznam, że jak czytałam swoje wpisy na nim to płakałam ze śmiechu, że w ogóle takie sytuacje się działy w moim życiu.. w sumie było to całkiem nie dawno, bo ostatni wpis na tamtym blogu dodałam w jakimś 2011-2012 roku, jeszcze zanim poznałam mojego cudownego Męża.
Do innych blogów zaś zapomniałam hasła lub loginu. One gdzieś są, gdzieś tam w tym świecie internetu, ale pytanie gdzie? Jeśli znacie sposoby na ich odnalezienie pamietajcie, że chetnie skorzystam.